» Team » Grzegorz Wołoszyn

Grzegorz ur. 1977 r.
Moje przygoda z wędkowaniem zaczęła się jak miałem mniej więcej 13 lat.
Oczywiście pierwsze kroki w wędkowaniu (jak wiele osób ze Stalowej) stawiałem na Sanie.
Na początku od czasu do czasu bywałem nad rzeką, a później zaczęło mnie to wciągać co raz bardziej, aż doszło do takiego momentu ze przez jakiś czas bywałem częściej ,,na rybkach" niż w szkole - przez co zaczęły się niemałe problemy.
Pierwsze spotkanie z karpiem miałem gdy pewnego dnia byłem na wagarach na sanie... i tak chodziłem sobie wzdłuż brzegu aż trafiłem na jednego pana który mnie zapytał co tu robie zamiast być w szkole - i tak jakoś się dogadaliśmy i przesiedziałem z nim cały dzień. Wtedy też wziął mi pierwszy karp. Nie był to jakiś mega wielki okaz, bo z tego co dobrze pamiętam miał jakieś 1,5 kg no ale jak na początek nie było źle.
Później zacząłem sam regularnie chodzić na rybki i wtedy złowiłem pięknego 5.5 kg amura.
No ale niestety rzeczywistość nie była taka piękna bo zaczęły się kłopoty ze szkołą wiec trzeba było przestać przygodę z wędkowaniem.
Od 2006 roku zacząłem na nowo przygodę z wędkowaniem i tak jak to było wcześniej bez wędki spławikowej nie ruszałem się na rybki.
Za jakiś czas spławik powoli zacząłem odstawiać na korzyść gruntu.
Aż w tym roku po pierwszym wypadzie na Cichą Wodę postanowiłem, że wędkarstwo karpiowe to jest to !
Niestety na początku nie posiadałem sprzętu karpiowego i przyszło mi polować na miśki tym co posiadałem - czyli za pomocą feederka i teleskopowej matchówki.
Po 3 miesiącach karpiowania największą złowioną rybką był karp 7 kg złowiony na matchówkę i żyłeczkę 0.16 mm - piękna zabawa wtedy była, ale zrozumiałem też, że na dłuższą metę nie można z takim sprzętem zabierać się na zasiadki karpiowe więc trzeba było zacząć kompletować sprzęt karpiowy -
- i to chyba się juz nigdy nie skończy - bo zawsze się pojawi coś nowego co człowiek chciałby posiadać, aby mu to ułatwiło połowy ulubionych "miśków".
Rekord: lustrzeń 11,1 kg
|
|